|
Od Brytyjskiego Wicca Tradycyjnego po współczesne czarownictwo eklektyczne
autor: Annelie » Pn, 27 lut 2006, 17:51
Tak sobie myślę Aili, że może jako osoba najbardziej obeznana w temacie napisałabyś parę słów tutaj o 1734? Wiem, że dużo wiesz  Ja też trochę czytam, ale głównie to co jest na sieci (amazon chwilowo juz wystarczająco obrał mnie z kaski^^). Ogólny rys dałaś w Borach w swoim referacie i może by to tu jakoś spisać i rozwinąć w dyskusję?
Jeśli miałabym podać jakieś tematy to przede wszystkim: wicca a 1734, skąd wzięła się tradycja, dlaczego taka nazwa, kim był pan Cochrane i co się z tym teraz współcześnie dzieje. Sieciowe wiadomości to zawsze mniej pełne źródełko niż książki.
Fajnei by było rozwinąć jeden z zasadniczych działów tego forum 
bruja
-

Annelie
-
- Wpisy: 31
- Dołączył(a): Śr, 2 lis 2005, 12:15
- Lokalizacja: Łódź
autor: Aili » So, 4 mar 2006, 04:30
Napiszę na ten temat artykuł pewnie, ale niech będzie, że zacznę tutaj
Przede wszystkim 1734 to właściwie nie tradycja w ścisłym znaczeniu wiccańskim, a "styl nauczania" czy może raczej rodzaj podejścia do misteriów. Parę słów o historii dla wszystkich nieobeznanych: 1734 to kryptonim nadany informacjom, które zdobył od brytyjskiego czarownika Roya Bowersa (bardziej znanego jako " Robert Cochrane") Amerykanin, niejaki Joseph Wilson. W latach 60-tych Wilson szukał informacji na temat czarownictwa tradycyjnego, prostszego i mniej ceremonialnego w wydźwięku i zaczął korespondować z Brytyjczykiem publikującym artykuły do pogańskiego czasopisma "The Pentagram" właśnie pod pseudonimem Cochrane. Cochrane zaczął uczyć Wilsona w dość specyficzny sposób - przy pomocy zagadek, przenośni, przysłów, łamigłówek, itp. Było to dość mocno odmienne od typowego, książkowego stylu, jaki właśnie zaczął się szerzyć (czytaj: minimalne podstawy teoretyczne plus Księga Cieni), którym to stylem zresztą Cochrane pogardzał. Cały zbiór listów od Cochrane'a właśnie stanowi podstawę 1734.
Wilson kiedyś napisał, że właściwie nie można powiedzieć, że ktoś jest "z 1734" albo nie jest, bo 1734 to pewna baza, metodologia, a nie dość twardy zbiór zasad. Jest to inne rozumienie tradycji od wikan tradycyjnych, u których jest twarda sukcesja i cykl inicjacyjny zezwalający na nazwanie się "wicca". W czarownictwie tradycyjnym w wydaniu pocochrane'owskim inicjacja jest kwestią linii i kowenu, a nie całej grupy 1734. Koweny mają bardzo dużą autonomię w sprawie wyboru zasad i sposobu prowadzenia grupy. Czarownictwo tradycyjne generalnie opiera się na powolnym zdobywaniu umiejętności, latami czy dziesiątkami lat, ale za to informacja zdobyta jest dość elastycznie dostosowana do realiów jej powstania - zwyczaje otrzymane od nauczyciela ewoluują w czasie, zmieniając formę, ale zachowując ducha.
Co definiuje "1734"? Właściwie kilka podstawowych rzeczy:
- Zagadki, łamigłówki, przenośnie.
Cochrane wychodził z założenia, że mit ma przemawiać do intuicyjnego zrozumienia rzeczywistości, a więc powinien mieć wiele głębi zrozumienia i że samo dążenie do zrozumienia jest tutaj największą przygodą. "A driving thirst for knowledge is the forerunner of wisdom" było chyba najbardziej znanym credo Cochrane'a. Samo 1734 jest "imieniem Boginii" kryjącym w sobie zagadkę kim właściwie ona jest dla czarownic z tej linii. - Nawiązanie do mitów, legend, baśni
Szukanie w tradycji poprzedza wymyślanie od zera bądź ściąganie z magii ceremonialnej. Czarownictwo tradycyjne w tym wydaniu jest bardziej szamańskie i polegające na transie aniżeli na tekstach, gestach czy inwokacjach. - Klimaty folkloru północno-zachodniego
Cochrane był Brytyjczykiem i swoją wiedzę czerpał z tamtejszych klimatów. Jego kowen "Clan of Tubal Cain" nawiązuje do wiersza "Tubal Cain" z XIX wieku o kowalu o tymże tytule. Warto zwrócić uwagę, iż Cochrane prezentuje linię "tradycyjnego eklektyzmu" czyli łączenia źródeł, które zostały połączone przez czas w danym miejscu. Nie obawia się więc czerpać z mitologii zarówno greckiej, jak i celtyckiej, jako że obie te mitologie mają głębokie umotywowanie w historii Wysp Brytyjskich.
Generalnie 1734 jest innym podejściem do kwestii tych samych misteriów koła roku czy życia, śmierci i zmartwychwstania, tylko od strony bardziej "przemyśleniowo-odczuciowej" niż "celebracyjnej". Ma dużo mniej elementów "płodnościowych", a więcej takich "wielopłaszczyznowych" - każde święto ma wiele wymiarów na różnych płaszczyznach, opisywanych równolegle przez różne mity, które razem tworzą całość. Warto dodać, że do rozwoju 1734 przyczyniła się Doreen Valiente, która przystała do grupy Cochrane'a po odejściu z kowenu gardneriańskiego.
To tyle takich bazowych podstaw - napisane na szybko, więc jak coś niejasne to pytać 
Aili Mirage vel Ailinon ♠ it's all just smoke and mirrors ♥
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Szerszen » So, 4 mar 2006, 09:53
Musze powiedziec ze z niecierpliwoscia czekam na c.d. - podoba mi sie ten zolnierz 
-

Szerszen
-
- Wpisy: 515
- Dołączył(a): Wt, 1 lis 2005, 20:02
-
autor: Annelie » N, 5 mar 2006, 21:28
fajnie, trzymam kciuki za artykul!
bruja
-

Annelie
-
- Wpisy: 31
- Dołączył(a): Śr, 2 lis 2005, 12:15
- Lokalizacja: Łódź
autor: Aili » N, 5 mar 2006, 21:34
Fajnie by było, gdyby były jakieś konkretne pytania, wiedziałabym bardziej pod jakim kątem przeglądać materiały 
Aili Mirage vel Ailinon ♠ it's all just smoke and mirrors ♥
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Keira » So, 11 mar 2006, 00:58
Ja mam małe pytanko tylko, na które być może mogłabym znaleźć szybko odpowiedź w necie, ale skoro Ailinon chce, żeby zadawać pytania...
1734 to kryptonim nadany informacjom, które zdobył od brytyjskiego czarownika Roya Bowersa (bardziej znanego jako "Robert Cochrane") Amerykanin, niejaki Joseph Wilson. W latach 60-tych Wilson szukał informacji na temat czarownictwa tradycyjnego, prostszego i mniej ceremonialnego w wydźwięku i zaczął korespondować z Brytyjczykiem publikującym artykuły do pogańskiego czasopisma "The Pentagram" właśnie pod pseudonimem Cochrane. Cochrane zaczął uczyć Wilsona w dość specyficzny sposób(...) Cały zbiór listów od Cochrane'a właśnie stanowi podstawę 1734.
Więc kto właściwie jest "założycielem" 1734? Roy Bowers? A może ktoś kto przejrzał te listy i zaczął nauczać na ich podstawie? Czy 1734 istniało już w takiej formie, kiedy Cochrane pisał do "Pentagramu"? Czy raczej wykrystalizowało później, bo przecież jego nazwa powstała gdy zaczął on pisać listy do Wilsona? Czy Cochrane pisząc listy opierał się już na konkretnej tradycji do której należał, a nadanie kryptonimu było li tylko kwestią nadania jej nazwy? Czy raczej w momencie nadania nazwy zaczęło powstawać coś nowego, bazującego już na listach, odłączającego się od tradycji z której miałby być Cochrane?
"You seek renewal? Into the pot with you, then!" - Cerridwen.
-

Keira
-
- Wpisy: 56
- Dołączył(a): Wt, 3 sty 2006, 00:36
- Lokalizacja: Warszawa i Kraków
-
autor: Aili » Wt, 14 mar 2006, 21:53
Keira napisał(a):Ja mam małe pytanko tylko, na które być może mogłabym znaleźć szybko odpowiedź w necie, ale skoro Ailinon chce, żeby zadawać pytania... 
No wiesz, ja jestem człowiek wydajny. Ja potem wezmę te teksty, przeformułuję i złożę w artykuł. Przynajmniej nie będę musiała wymyślać tego wszystkiego od nowa ![Square grin :]](./images/smilies/icon_squaregrin.gif) Keira napisał(a):Więc kto właściwie jest "założycielem" 1734? Roy Bowers? A może ktoś kto przejrzał te listy i zaczął nauczać na ich podstawie?
Nie, założycielem 1734 jest Wilson. Amerykanin, wojskowy z tego co wiem. On korespondował z Bowersem i to, co od niego dostał uczynił materiałem przekazywalnym następnym. W sumie nie mógł zrobić nic innego, bo w międzyczasie Bowers zatruł się belladonną i przeniósł do zaświatów (jak wiadomo jest to trująca roślina  ). W międzyczasie niektórzy uczniowie Wilsona odszukali członków Klanu Tubal Cain i czegośtam się dowiedzieli, ale czego konkretnie już nie wiadomo. Poza tym dużo Bowers zabrał ze sobą do grobu (o ile rzeczywiście miał taką wiedzę jak twierdził). Keira napisał(a):Czy 1734 istniało już w takiej formie, kiedy Cochrane pisał do "Pentagramu"? Czy raczej wykrystalizowało później, bo przecież jego nazwa powstała gdy zaczął on pisać listy do Wilsona?
To drugie. Przedtem istniał tylko Clan of Tubal Cain - kowen Cochrane'a. Keira napisał(a):Czy Cochrane pisząc listy opierał się już na konkretnej tradycji do której należał, a nadanie kryptonimu było li tylko kwestią nadania jej nazwy? Czy raczej w momencie nadania nazwy zaczęło powstawać coś nowego, bazującego już na listach, odłączającego się od tradycji z której miałby być Cochrane?
W momencie kiedy Cochrane pisał listy on sam praktykował już dość długo i miał własny kowen, którego członkiem przez jakiś czas była Valiente. Ten kowen się rozpadł po jego śmierci, jako że pod koniec życia Cochrane miał problemy osobiste i podobno zaczął być mało strawnym człowiekiem (odeszła od niego żona zabierając syna). Może w Brytanii są gdzieś resztki jego własnej tradycji, a nie odszczepu 1734, ale nie znam konkretów. Zresztą to były czasy kształtowania się czarownictwa i wtedy jeszcze nie było właściwie ścisłych "tradycji", a linie rodów. Tak właśnie twierdził Cochrane, że informacje o czarownictwie zdobył od rodziny i nie jest to fakt, który da się potwierdzić lub mu zaprzeczyć.
Jednakże czarownictwo tradycyjne w przeciwieństwie do typowego tradycyjnego wicca (szczególnie w wydaniu amerykańskim) jest dużo bardziej elastyczne. Tradycja oznacza tu przekazywanie doświadczeń pokoleń, nie oznacza jednakże braku zmian i trzymania konkretnych schematów. Wręcz przeciwnie - Cochrane mówił umyślnie zagadkami, aby przekazać sens tego co chciał, a nie formę. Jego listy czy artykuły zawierają bardzo mało dyskusji o formie, natomiast dużo "mitopoezji" jak to się ładnie zwie. Ponieważ Bowers był Brytyjczykiem, to widać u niego całkiem sporo wpływów nauk druidzkich i roli poezji i eposu jako nośnika informacji. Dlatego właśnie 1734 jest tak różnorodne, bo wszystko zaczęło się od listów Bowersa, ale potem każda linia rozwijała już po swojemu. Takie zresztą jest założenie każdego czarownictwa, które nawiązuje do tradycji bardziej "wiedźmiarskich" a mniej "ceremonialnych". Istotna jest wiedza, którą się dostaje w spadku, istotne jest jej zrozumienie oraz przekazanie dalej po swojemu. Klasyczna relacja "cechowa", typu "mistrz-uczeń", gdzie uczeń zostaje mistrzem i przekazuje to co dostał zmodyfikowane o własne przemyślenia.
W takim systemie trudno mówić o niezmiennej tradycji, bo wystarczy parę pokoleń, aby się coś zmieniło, wystarczy że jeden uczeń zrozumie trochę inaczej i zacznie uczyć po swojemu i jedna linia rozdziela się na dwie. Stąd też w tamtych czasach właściwie nie istniały de facto "wielkie tradycje", a raczej konkretne linie, która każda ewoluowała inaczej, rozdzielała się czy łączyła czasami. Zresztą, wtedy wszyscy do kupy, włącznie z Gardnerem, nazywali się per "witches", a etykietki są kwestią późniejszo-porządkową.
Aili Mirage vel Ailinon ♠ it's all just smoke and mirrors ♥
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Gerich » So, 22 wrz 2007, 18:58
To ja odświeże nieco wątek i zadam pytanie:
czy Cochrane był inicjowanym gardnerianinem? Z tego co wiem to nie pałał do Gardnera i BTW zbytnią sympatią i ponoc nawet był miedzy nimi "konflikt medialny".
"Większość czarownic nie wierzy w Bogów. Wiedzą naturalnie, że Bogowie istnieją. Czasem ubijają z nimi różne interesy. Ale nie wierzą w nich. Zbyt dobrze ich znają. To tak jakby wierzyć w listonosza"
-

Gerich
-
- Wpisy: 189
- Dołączył(a): Śr, 7 lut 2007, 01:43
-
Powrót do Czarownictwo
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości
|
|