|
Ulubiony Bóg/ Ulubiona Bogini
Posty: 44
• Strona 3 z 3 • 1, 2, 3
Zaprawde z Ta Izis to "wielki z Ciebie Asatru". ;->
(Gwoli jasnosci dla laikow,ktorzy mogliby nie odczytac poprawnie: Izist to ani nie nordycka/germanska kultura, ani nie rejon, po prostu obcy Bog, nienalezacy do panteonu rekonstrukcyjnego dawnych germanow - a taki niejako z definicji nalezy do Asatru). I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Bo Asatru nie jest ścieżką eklektyczną. Odnosi się do konkretnej kultury i konkretnego panteonu. Brutalnie i prymitywnie upraszczając - ilu wikingów czy innych Germanów słyszało o Izis i mogło ją lubić? Podpisując sie pod nazwą Asatru odwołujesz się do korzeni związanych z konkretną grupą kulturową.
Izis jest postacią obcą kulturze północnej Europy. Przy takim mieszaniu panteonów nic nie stoi na przeszkodzie lubieniu Jezusa i jego tatusia. Ale nie będzie to ani pogaństwo ani chrześcijaństwo wtedy, tylko jakiś eklektyczny konglomeracik. "Lubienie" Odyna, Frei i Izis na raz, nie będzie ani odwoływaniem się do religii Egiptu ani do Asatru. Będzie klasycznym przykładem njuejdżu. Chyba że lubisz ich jako postacie bajkowe. Można lubić na raz Czerwonego Kapturka, Śpiącą Królewnę i Gąskę Balbinkę. I z tego nic nie wynika. powaga jest obrządkiem ciała
wymyślonym, by ukryć niedostatki ducha J. de la Rochefoucauld
Hmmm... a czy asatryjczyk nie moze poza Asatru czcic Izis? Oczywiscie, zapraszanie Izydy na oblaty suto zakrapiane miodem, robione wg. rekonstrukcji itd. jest nieporozumieniem, ale Artur nic takiego nie napisal.
Ja np. jestem szamanista, a oprocz tego bardzo lubie Bastet. Nie, nie przyzywam Jej bebnem, ani nie pije piolunu, aby Ja spotkac, ale czcze, ot, jako Hajdamaka - czlowiek, nie Hajdamaka szaman, asatryjczyk, wiccanin czy bogowie wiedza kto jeszcze.
Hajdamako, odpowiem krotko.
Wedle dostępnych mi źródeł i wiedzy, nie. Heitini w ogólności a Asatryjczyk w szczególności nie będzie czcił Izydy (no chyba że potraktujemy ją jako ducha lokalnego w Egipcie a nie jako Boginię). Ta droga opiera się na panteonie i mitologii związanej z ludami germańskimi i rekonstrukcji ich wierzeń (a nie Egipskich) przy zachowaniu relacji tych wierzeń ze światem aktualnym (nie mozna więc ich też porównać do rekonstrukcjonizmu kulturowego - np. wikingów, mimo iż nurty te się przeplatają). Oczywiście, nie oznacza to braku szacunku dla Izydy jako przedstawicielki obcego Panteonu (bo jedną z zasad jest iż nie jest to jedyne sluszne wyznanie), jednak nie ma ani potrzeby ani podstaw do włączania kultu tej Bogini w panteon wyznawany przez Heitini czy Asatru. I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Szerszen, napisalem:
- jako poza rozumiem sam, jako czlowiek, nie jako czlonek Asatru. Na zasadzie - podczas oblat Asatru czczi i wzywa bogow nordyckich, ale w domu, wieczorem, kiedy juz jest poza swiatynia asatryjska (czy to bedzie budynek, krag czy wspolny stol - nie wiem, nie znam sie na Asatru za dobrze) tez nie wolno mu czcic innych bogow? Pytam z ciekawosci, znamy przeciez zazdrosnych bogow (np. Jahwe), ktorzy nie pozwalaja wyznawac innych bogow (a przynajmniej przed nimi To tak jak z "moja" Bastet - nie mieszam jej z rytualami szamanskimi, z bebnem, psychodelikami, ze zwierzetami mocy, bo to po prostu inna bajka (poza ta, ze elementy szamanizmu mozna odnalezc praktycznie w kazdej kulturze, ale to nie ten temat), ale zupelnie osobno prosze Ja czasami o pomoc.
Ale "czlonkiem Asatru" sie nie "bywa" ale sie "jest" lub nie (ja nie jestem).
Problem nie lezy w "zazdrosci" germanskich Bogow, a zwyczajnie w kompletnosci panteonu germańskiego. Ktos kto zna i wyznaje ten Panteon nie potrzebuje zwyczajnie Izis, bo ma swoje Boginie. Przykładowo - znam kilka mitologii, kilka panteonów (choćby z racji zainteresowań porównawczych) i niektórzy Bogowie i Boginie są bardzo ciekawi, ale "sprawy duchowe" - jako Heitini (bo tak jestem skłonny się samookreślić, w zakresie wiary) "załatwiam" wyłącznie w zakresie panteonu germańskiego (plus duchy przodków i duchy lokalne). Ponieważ stosuję w praktyce techniki, które w ogólności można opisać jako szamanistyczne (co nie implikuje nazwania się szamanem), zdarza się iż spotykam istoty jawiące się jako byty z innych kultur i mitologii. Z tymi istotami również radzę sobie z użyciem środków dostępnych mi z zakresu rekonstrukcji magii germańskiej. Działa, nie mam potrzeby więc sięgania w prywatnej praktyce duchowej do panteonów zewnętrznych. Z tego co mi wiadomo, tego typu spojrzenie na świat, zwyczajnie normą wśród Heitini. Jest mi dobrze w mojej mitologii i światopoglądzie, nie mam potrzeby domieszywania zewnętrznych istot duchowych. Dyskusyjną sprawą na tym tle - właśnie ze względów rekonstrukcjonistycznych i teologiczno-magicznych jest np. Seax Wicca, w której również na ile się orientuję jest używany panteon germański ale... "na modłę" Wiccańską. Seax Wicca z tego co wiem wpisuje się już w tym momencie w Wicca (zostawiam na boku dyskusję nt. eklektycznosci), a nie w Heitinizm, mimo wspólnego panteonu. Twoja ścieżka Hajdamako, może zakładać czerpanie z wielu kultur i panteonów - i świetnie, siła ludzi tkwi w ilości dostępnych im dróg, jednak jako Heitini ani Asatru raczej nie próbujesz się podpisać - a jak już Małgorzata Marta zauważyła - to nie jest ścieżka eklektyczna. Uff... dawno sie tak nie uzewnętrzniłem. I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Pisz, pisz Szerszen, bo to co piszesz na ogol jest madre
Szczerze powiedziawszy, dalej nie rozumiem, ale widac nie potrafie. Jak dla mnie, poki nie mieszam dwoch sciezek, to prowadze dwie sciezki, a nie uprawiam klasyczny new age (chociaz czczenia Bastet nie nazwalbym az cala sciezka, wszak reszte panteonu egipskiego raczej omijam). Z tego co slyszalem podobnie jest w Wicca (mowa o tradycyjnym, w tym przypadku slyszalem to od alexandryjczyka) - to, ze jest sie wiccaninem, nie przeszkadza w czczeniu innych bogow. Samo wicca jest misteryjna religia czczaca 2 bostwa, ale wiccanin nie musi czcic tylko i wylacznie pary bostw z wicca. Reasumujac: dla mnie dana sciezka, religia jest zbiorem mniejszym, czlowiek, jako istota zbiorem wiekszym. Asatru nie obejmuje Izydy, tak jak szamanizm nie obejmuje Bastet. Ale czlowiek moze objac kilka zbiorow mniejszych - wazne jest tylko, aby za bardzo (lub w ogole, to juz zalezy od danych zbiorow mniejszych, na ile sa hermetyczne - vide religia Rzymian i dokoptowywanie wschodnich obrzedow) ich ze soba nie mieszac. Bastet nie przywykla do tego, aby spotykac sie z nia dzieki ekstazie, nie przywykla do szamanistycznej koncepcji swiata i kontaktow, Izyda nie przywykla do rytualow Asatru - zreszta same Asatru nie przywyklo i nie zamierza do Izydy. Dwa odrebne zbiory mniejsze, ktore IMO czlowiek moze objac. Pozdrawiam Cie, Szerszeniu.
Hajdamako, powiem tak,
Czesc Asatryjczyków uznaje Wicca - wlaśnie między innymi za sposób podejścia to Bogów za new age. Akurat tu się nie do końca zgadzam - uważam iż zbyt mało wiem o Wicca "od środka" aby ją tak zaklasyfikować. Nie każde łączenie czy mieszanie ścieżek jest new age - więc to też nie jest takie proste, tyle że... trzeba wiedzieć co się robi i jak. No i jak widać na załączonym przykładzie - nie zawsze można pozostać przy nazewnictwie jednej ścieżki, stosując takie łączenie, jeśli nie chce się być "zruganym". Heathenizm nie jest ścieżką, gdzie mamy oderwanie religii od życia - to pewien światpogląd i sposób życia, więc coś co jest obecne z Tobą na stałe. To nie jest tak, że kończysz np. blot i nie masz więzi z Bogami, bo już skończyłeś rytuał. Tudno to wyjaśnić nie wgłębiając się dokładnie właśnie w światopogląd i wierzenia - w tym w relacje z Bogami, przy czym część z tych spraw jest już bardzo prywatna i indywidualna. Oczywiście że zgodzę się z Tobą - ale w troche inny sposób. Możesz objąć swoimi wierzeniami panteon germański i panteon egipski (aby pozostać w temacie) ale ze względu na specyfikę Heathenizmu czy Asatru - obejmując oba panteony nie jesteś ani Heathenem ani Asatru, tylko kroczysz swoją ścieżką "mieszaną" i zwyczajna uczciwość każe to przyznać. Powiem szczerze iż prędzej - gdyby trzeba było już mówić o mieszaniu panteonów, byłbym skłonny zaryzykować szansę na objęcie panteonu chrześcijańskiego z germańskim - tyle że w wypadku Asatru masz akurat jasno doprecyzowane iż MUSISZ opuścić wiarę chrześcijańską bo poświęcasz się konkretnym Bogom - to też złe określenie, lepszym zwrotem jest iż dołączasz do ich klanu - jako człowiek, stają się więc Twoimi współtowarzyszami niejako. Takie połączenia istniały na okresie "konwersji" na chrześcijaństwo - tyle że powoduje to więcej niepokoju wewnętrznego niż pożytku. Z doświadczenia własnego pamiętam, że lepiej się zdecydować niż balansować na pograniczu - tym bardziej, że światopoglądy tych dwóch religii się kłócą ze sobą. Odnośnie ogólnych zarysów światopoglądowych jest świetny tekst Billa Linzie, który polecam (po angielsku): http://www.northvegr.org/northern/book/spirituality.pdf A tu masz wywiad ze Sveinbjörnem Beinteinssonem, który jako założyciel Asatru na Islandii chyba najlepiej wie "co stworzył" - i co istotne dlaczego. Warto się z nim zaznajomić. http://www.angelfire.com/nm/seidhman/beinweb.html Skoro juz operujemy na zbiorach Heathenizm jest bardziej ogólnym zbiorem niż Asatru... coś jak kwadrat jest szczególnym przypadkiem prostokąta, gdzie kwadratem jest Asatru a prostokątem Heathenizm. Pozdrawiam równie serdecznie. I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Hmmm... zgadzam sie, chociaz wciaz jedna rzecz mnie niepokoi (po prostu dalej nie rozumiem):
Ja caly czas mowie wlasnie o tym, zeby tych dwoch (lub wiecej) zbiorow nie mieszac. Proste pytanie - czy panteon egipski stoi w takiejs sprzecznosci z zasadami panteonu germanskiego, ze nie mieszajac tych dwoch panteonow (z calym inwentarzem osobnych swiat, rytualow itd itp), ze czczac bogow egispkich, nie da sie byc wyznawca bogow germanskich (przy pamietaniu ze ). Byc moze zasady wyznawane przez b.e. kloca sie z tymi wyznawanymi przez b.g. - wtedy wszystko jasne, i faktycznie nie mozna wzywac Izydy pozostajac wciaz Asatru. Jednak jezeli tak nie jest, to ja dalej nie widze dlaczego nie mozna byc Asatru i, oddzielnie, wyznawca religii faraonow. Nie sciezka mieszana, tylko dwie rownolegle sciezki.
Nie znam Heitini, który łączyłby inne religie, mimo iż mam kontakt z paroma również z Afryki. Nie ma potrzeby prowadzenia dwóch ścieżek, bo mamy jedną kompletną - nasi Bogowie spełniają niejako nasze potrzeby duchowe, gdyby tak nie było, nie bylibyśmy Heitini.
Tak, praktycyzm, też jest ponoć cechą, która jest częścią tej drogi. Zważywszy na różnice teologiczne - w tym relacje z Bogami (przynajmniej na ile znam kulturę i mitologię egipską ale nie specjalizuję się w niej) nie sądzę aby takie połączenie było bezkonfliktowe (dla mnie niezrozumiałe jest jak można by było z jednej strony oddawać honor Bogom, wręcz w pewien sposób stojąc z nimi twarzą w twarz na równych prawach, i to naprawdę w prosty sposób - bo nie odbiegający w zasadzie stopniem skomplikowania od bardziej zaawansowanego toastu a chwilę potem wchodzić w rytualizm i struktury dość skomplikowanej - przynajmniej dla mnie - wiary w panteon egipski - tyle, że tutaj mogę mieć fałszywe pojęcie). Oczywiście nie oznacza to - ku jasności negowania boskości Izydy, Zeusa czy Herne'a - tyle że są to Bogowie z zewnętrznych panteonów, nie mamy potrzeby sięgania do nich. I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Czyli w teorii jest mozliwosc, ze jednak kiedys, jakis czlonek Asatru bedzie mial taka potrzebe? I wtedy co? Ale w sumie to juz zrozumialem. Faktycznie, bogowie nordyccy mogliby krzywo patrzec na wyznawce bogow egispkich, zwazywszy, ze religia egipska byla raczej z tych wiernopoddanczych. Nie to co z naszej strefy klimatycznej, ktorym czasem nawet warto siekierka pogrozic Pozdrawiam, dzieki za dyskusje
Sądzę iż po prostu przestanie wtedy nazywać się Asatru / Heitini, z własnego wyboru. Pozatym - jak zauważyłes z "wolności" trudno się rezygnuje na wątpliwą korzyść "wiernopoddańczości". I rede thee, Loddfafnir! and hear thou my rede,-
Profit thou hast if thou hearest, Great thy gain if thou learnest: If evil thou knowest, as evil proclaim it, And make no friendship with foes.
Posty: 44
• Strona 3 z 3 • 1, 2, 3
Kto przegląda forumUżytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości |
|
|
||







