|
Od Brytyjskiego Wicca Tradycyjnego po współczesne czarownictwo eklektyczne
autor: Aili » Śr, 28 kwi 2004, 15:53
Witam.
W związku z tym, iż w sumie najwięcej ze znanych mi osób dociera do neopogaństwa poprzez zasłyszenie gdzieś słowa kluczowego "wicca", chciałam się zapytać, jaki był Wasz pierwszy kontakt z wicca i czy to wrażenie, jakie odnieśliście (odniosłyście?  ) wtedy, odpowiadało obrazowi wicca, jaki wyszedł z późniejszych studiów jakiejś konkretniejszej literatury? No i końcowe pytanie, czy późniejsza analiza pokazała, iż to jest właściwa ścieżka dla Was, czy raczej z niej zrezygnowaliście na korzyść jakiejś innej?
U mnie na przykład pierwsze spotkanie z wicca było bardzo prozaiczne i niestety ja jakiś czas trochę zwichrowało moje postrzeganie tego nurtu. Otóż po raz pierwszy napotkałam wicca dość dawno temu, oglądając film "Book of Shadows: Blair Witch 2". Jedna z występujących tam postaci, niejaka Erica o ile mnie pamięć nie zawodzi, była właśnie "wiccanką". Co prawda za bardzo jej nie lubiłam i nie wyrywałam włosów z głowy jak opuściła ten padół łez  ale parę rzeczy, które powiedziała było całkiem sensownych. Stąd też zaczęłam szukać.
Pierwsze szukanie niestety doprowadziło mnie do dość błędnego wniosku, iż wicca jest to taka ogólna filozofia naturalistyczna bez żadnych konkretnych zasad, w której bóstwa są tylko ogólnymi symbolami sił natury, którymi można sterować poprzez proces nazwany magią. Było wtedy w moim pojęciu bardzo luźne określenie i pasowało mi, jako ateistce ze stosunku do bogów (w znaczeniu osób), ale jednocześnie jako osobie otwartej na wszelkie niezbadane kierunki w nauce i chętnej do stosowania sztuki (w tym mitologii) do artystycznego opisu świata. Potem, kiedy poznawałam wicca coraz dokładniej, stwierdziłam, iż pierwotna wersja wicca jako misteryjnego kultu płodności z okrasą ceremonialną, zanim rozmyła się ona w tysiącu własnych wersji i interpretacji, nie odpowiada mojemu widzeniu świata i zaczęłam się określać po prostu neopoganką.
Edycja (9.10.2004)
Z czasem stwierdzam, iż z braku danych zapewne zawęziłam wiele rzeczy i z poznawaniem ludzi i czytaniem coraz to nowych tekstów, zaczęłam odkrywać coraz nowe aspekty i weryfikować rozmaite poglądy. Aktualnie jestem wciąż na etapie próbowania wychwycenia samej esencji słowa wicca i, tym samym, wciąż nie mogę się określić. Jestem neopogańską czarownicą, to na pewno. Czy czymś więcej i konkretniej? Czas pokaże.
Chętnie dowiedziałabym się, jaka jest Wasza historia "rozmansu z wicca", gdyż ciekawi mnie, jak wiele osób z tych, które mają z wicca kontakt, zostaje na tej ścieżce (i jak ją interpretując?), a ile idzie w zupełnie inną stronę?
Ostatnio edytowano Pt, 4 lis 2005, 12:46 przez Aili, łącznie edytowano 3 razy
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Enenna » Śr, 28 kwi 2004, 19:04
Wpadłam na wicca w sieci. W owym czasie siedziałam co sobote w instytucie, gdzie był komputer podłączony do internetu, i miałam się edukować. Z yahoo z katalogu "nauka" weszłam do podkatalogu "alternatywna nauka", i tam pośród thelemy, tarota, stowarzyszenia płaskiej ziemi i wróżb ze zgniłego jajka trafiłam na wicca. MOje pojęcie o wicca ukształtowały ulotki Amber K. Wiedziałam, że wicca jest prehistoryczna i że się czaruje. Bardzo romantyczne. Spodobało mi się. Bardzo podpasowała mi etyka. Pociągały mnie gadżety. I tak jest właściwie do dzisiaj.
Ikonka, której przed chwilą użyłam, to Evolution Smiley. Albowiem zaszła w moich poglądach ewolucja. Początkowo byłam zainteresowana głównie magią, bogów traktowałam podobnie jak Ty, Ailinon (przez dłuższy czas uważałam się za ateistkę, na przemian chyba z wicca), i właściwie nie wierzyłam, że to, co robię, ma jakiś sens.
Zaczęło się to zmieniać jakiś rok - dwa temu. Zaczęłam dużo czytać i rozmawiać z innymi. Zdarzyły się zastanawiające zbiegi okoliczności. Nie wiem, czym są bogowie, ale wiem, że działają. Doszłam też do wniosku, że osiągnęłam już wszystko w ramach eklektycznego wicca typu "rób, co ci się podoba". Poczułam potrzebę jakichś wskazówek i czegoś głębszego. Nie odeszłam jednak od wicca, tylko zaczęło mnie interesować wicca hardcore, wicca tradycyjne.
Edycja 3 listopada 2005
Od czasu napisania tego posta poszłam dalej tą ścieżką i odnalazłam się w wicca tradycyjnym, jednak rozwijam się dalej i promienieję Evolution Smile.
Ostatnio edytowano Cz, 3 lis 2005, 10:47 przez Enenna, łącznie edytowano 1 raz
-

Enenna
-
- Wpisy: 135
- Dołączył(a): Pn, 5 kwi 2004, 22:12
-
autor: Aili » Śr, 28 kwi 2004, 21:36
Enenna napisał(a):Początkowo byłam zainteresowana głównie magią, bogów traktowałam podobnie jak Ty, Ailinon (przez dłuższy czas uważałam się za ateistkę, na przemian chyba z wicca), i właściwie nie wierzyłam, że to, co robię, ma jakiś sens.
A to już nie jak ja  Ja sens swojego działania wcale nie upatruję i nigdyż nie upatrywałam w bogach ani też w znalezieniu odpowiedzi na "pytania egzystencjalnie". Mój sens zawsze polegał na tworzeniu sobie własnej rzeczywistości alternatywnej, swoistego lustra do oglądania świata przez nie. Bogowie, tak samo jak inne mitologiczne czy baśniowe postacie, tworzą właśnie podwaliny pod coś takiego. Nigdy też nie podchodziłam bardzo sceptycznie do rozmaitych niezbadanych mocy ludzkiego umysłu oraz do zgłębiania czy programowania swojej psychiki poprzez jakiś system mistyczny. To, że nie za bardzo wierzę w jakieś potężne osobistości z którymi można się kontaktować nie oznacza, iż nie lubię korzystać z możliwości symbolu. Enenna napisał(a):Doszłam też do wniosku, że osiągnęłam już wszystko w ramach eklektycznego wicca typu "rób, co ci się podoba". Poczułam potrzebę jakichś wskazówek i czegoś głębszego. Nie odeszłam jednak od wicca, tylko zaczęło mnie interesować wicca hardcore, wicca tradycyjne.
To zależy od potrzeb - dla mnie wicca jest systemem, który pokazuje drogę w zupełnie innym kierunku od tego, w którym ja dążę. Ma trochę przydatnych narzędzi, które inspirują moją wyobraźnię, ale jednak mnie ciągnie bardziej do tzw. etosu czarownicy, o którym zresztą planuję napisać więcej na Rozstajach, aniżeli do samego wicca.
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Enenna » Cz, 29 kwi 2004, 07:37
Ailinon napisał(a):Enenna napisał(a):Początkowo byłam zainteresowana głównie magią, bogów traktowałam podobnie jak Ty, Ailinon (przez dłuższy czas uważałam się za ateistkę, na przemian chyba z wicca), i właściwie nie wierzyłam, że to, co robię, ma jakiś sens.
A to już nie jak ja  Ja sens swojego działania wcale nie upatruję i nigdyż nie upatrywałam w bogach ani też w znalezieniu odpowiedzi na "pytania egzystencjalnie".
Ja pierwotnie nie szukałam odpowiedzi na pytania egzystencjalne i nie czekałam, aż bogowie do mnie przemówią. Czekałam raczej na efekty zaklęć. Magia i bogowie pociągali mnie estetycznie. Potem jednak zaczęły się dziać różne rzeczy i doszłam do wniosku, że wicca działa i jest głębsza niż parę zaklęć i wizualizacji. Nawet jeśli jest to zabawa z własną psychiką, to dużo głębsza, niż mi się zdawało.
-

Enenna
-
- Wpisy: 135
- Dołączył(a): Pn, 5 kwi 2004, 22:12
-
autor: Aili » Cz, 29 kwi 2004, 20:55
Enenna napisał(a):Ja pierwotnie nie szukałam odpowiedzi na pytania egzystencjalne i nie czekałam, aż bogowie do mnie przemówią. Czekałam raczej na efekty zaklęć. Magia i bogowie pociągali mnie estetycznie.
To nie do końca tak jak u mnie. Ja prawie nigdy nie oczekiwałam na "efekty zaklęć" na zasadzie "zrobię coś dziwnego i potem będę czekać aż coś się stanie". Pewnie będę wyjątkiem, ale nigdy nie odprawiłam żadnego rytuału bezpośrednio z książek typu Cunningham, raczej studiowałam je w celu wyciągnięcia elementów, które mogły mi się przydać w osiągnięciu moich własnych celów. Stąd też moja własna praktyka polegała bardziej na kombinowaniu elementów PSI-podobnych z właśnie rytualną autosugestią. Wicca (w znaczeniu najogólniejszo-eklektcznym) była dla mnie dobrym przykładem jak można się posłużyć mitologią w tym celu i cieszę się, że na to wpadłam. Ale nie była ani na tyle do mnie dopasowana, ani jej cele misteryjne ie odpowiadają moim głębszym potrzebom i im bardziej poznawałam rdzeń tradycyjnej wicca, tym bardziej się od niej oddalałam.
Dlaczego w to wchodzę? Otóż aby zaznaczyć, że to nie chodzi o "głębię", bo ja nigdy do wicca nie podchodziłam na zasadzie "systemu magicznego spełniania zachcianek" tudzież zabawy w ładną otoczkę, bo wtedy wybrałabym jakikolwiek znany mi przesąd albo wykupiła pół India Shopu  Raczej widziałam w wicca pewną ścieżkę, którą ona nigdy nie była, odbicie moich własnych chęci i potrzeb, i poprzez poznanie jej udało mi się naprostować nazewnictwo, a przy okazji inkorporować parę fajnych rzeczy do światopoglądu.
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Monamenitos » N, 2 maja 2004, 12:39
Ja z Wicca zetknęłam się dosyć dawno temu. Zaznaczyć przy tym musze, że poszukiwałam religii, która by mi odpowiadała, która dałaby mi poczucie sensu i mojego miejsca w świecie. Studiowałam bardziej znane religie jak hinduizm, buddyzm, islam a nawet zasady ruchu Hare Krishna. Jednakże żadna z tych religii nie do końca mi odpowiadała. Zawsze było jakieś „ale”. Także, od kiedy pamiętam, interesowałam się różnymi dziwnymi i paranormalnymi sprawami. W kręgu moich zainteresowań znajdowały się także czarownice. To zainteresowanie popchnęło mnie do obejrzenia filmu „Szkoła czarownic”. Stamtąd dowiedziałam się o zasadzie czarownictwa (Wiccan rede) i prawie trójpowrotu. Nie pamiętam już czy bohaterki tego filmu uznawały się za Wiccanki lub czy zostało tam użyte słowo „Wicca”. W każdym razie chyba po raz pierwszy o tym, że istnieje taka religia dowiedziałam się z książki pewnego księdza o satanizmie (!) (tak przez to tez przeszłam). Owy ksiądz pisał również o pracach Margaret Murray i o tym, że próbowała ową religię oprzeć o historyczne czarownictwo. W każdym razie owy ksiądz pisał tak przekonywująco, że coraz bardziej byłam tym zainteresowana.  (He, he... pewnie się nie spodziewał, ze jego książka zepchnie kogoś na ścieżkę „zła”  ) Tylko, że w owym czasie w Polsce nic na ten temat nie było, nastąpił więc pewien zastój w zdobywaniu wiedzy. Kolejny kontakt z Wiccą miałam już poprzez internet. Udało mi się znaleźć aż jedną stronę polską, gdzie zawarto między różnymi, innymi rzeczami informacje o Wicca. Była to Akademia Magiczna (teraz już nie istnieje). Z tej strony dowiedziałam się o tzw. światopoglądzie wiccańskim, o tym, że istnieje Bóg i Bogini, że odprawia się rytuały i świętuje się w określone dni. Szalenie mi się spodobał ten światopogląd, który nic nie narzucał. Podobało mi się, że bogowie odzwierciedlają po prostu naturę, a nie są postaciami, które należy bezgranicznie kochać, bo jak nie, to będzie ze mną źle.  Zainteresowaniem Wicca zaraziłam tez koleżankę, która zamówiła z księgarni wysyłkowej „Wróżki” dwie książki Scotta Cunninghama „Moc ziemi” i „Magię natury”. Jednakże po przeczytaniu ich czułam pewien niedosyt. Czułam, że magia naturalna to fajna sprawa, ale nie tego szukałam. Niepotrzebne mi były czary, ale też nie rozumiałam czemu w Imbolc mam zapalić pomarańczową świecę  , a w innym dniu zrobić coś jeszcze innego. Ponadto, gdy byłam w liceum stwierdziłam, że nie stać mnie na praktykowanie tej religii (te wszystkie kociołki, świece, olejki nie były na moją kieszeń). Ponadto nie miałam czasu i nie rozumiałam, po co się robi to wszystko. Dlatego przez ten okres jedynie światopogląd był ze mną. Z czasem zaczęłam obserwować naturę, kochać ją i zauważać jej przemiany oraz olbrzymi wpływ na mnie. Zaczęłam ją rozumieć, pojęłam światopogląd Wicca, aż w końcu pare miesięcy temu stwierdziłam, że jestem gotowa zacząć praktykę. Teraz mam wrażenie, że odnalazłam swoje miejsce. Obecność bóstw w moim życiu daje mi ogromną siłę, radość i poczucie sensu.
-
Monamenitos
-
- Wpisy: 1
- Dołączył(a): N, 2 maja 2004, 11:38
autor: Aili » Pn, 3 maja 2004, 19:31
Monamenitos napisał(a):To zainteresowanie popchnęło mnie do obejrzenia filmu „Szkoła czarownic”. Stamtąd dowiedziałam się o zasadzie czarownictwa (Wiccan rede) i prawie trójpowrotu. Nie pamiętam już czy bohaterki tego filmu uznawały się za Wiccanki lub czy zostało tam użyte słowo "Wicca".
W "The Craft" o ile pamiętam nie pada w ogóle słowo wicca i to, w co tamte dziewczyny wierzą, też o ile pamiętam, trudno nazwać wicca, nawet przy dość ogólnym traktowaniu tego słowa. Owszem, można było to określić jakąś ogólną odmianą neopogańskiego czarostwa (wzbogaconą o sporą dawkę efektów specjalnych  ) ale niczym konkretniej. Monamenitos napisał(a):Z tej strony dowiedziałam się o tzw. światopoglądzie wiccańskim (..)
A czym wg Ciebie charakteryzuje się ten światopogląd wiccański? Zapraszam do tego wątku, jeżeli chciałabyś się podzielić swoją opinią na ten temat. Bo ostatnio, jak zapewne wiesz, panuje spore zamieszanie na temat "co to jest wicca" i chciałabym się pokusić o dyskusję na ten temat.
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Elentin » So, 8 maja 2004, 12:24
Ja dowiedziałam się o Wicca jakieś może dwa, trzy lata temu... Przeczytałam 'Mgły Avalonu" pani Bradley i tam na końcu książki były podziękowania. Ponieważ w owym czasie przechodziłam dość spory kryzys wiary, a Bradleyowa wspominała, że oparła swoją książę o autentyczny kult... Poszłam tamtym tropem i szukałam po sieci. Najbardziej spodobało mi się stwierdzenie, że Bogowie są zawsze przy nas... To chyba mnie tak przyciągało. Obecnie wiccancą się nienazywam, ale mam bliski temu nurtowi światopogląd, który cały czas dopracowuje.
Pozdrawiam serdecznie
Never sigh for better world
It's already composed, played and told
Every thought the music I write
Everything a wish for the night
Nightwish
-

Elentin
-
- Wpisy: 4
- Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2004, 12:35
- Lokalizacja: Opole
autor: Topola » N, 9 maja 2004, 09:38
Ja zaś pierwszy raz zetknęłam się z wicca osiem lat temu kiedy z zapałem wypożyczałam wszystkie książki o magii z biblioteki uniwersyteckiej. Trafiłam na Cunninghama, przeczytałam i stwierdziłam, że to straszne pierdy. Jakieś sznurki, świeczki i inne badziewie  Jednakże mimo tego stwierdziłam też iż niewiele z tej książki właściwie rozumiem. Już filozofia, którą studiowałam była łatwiejsza niż pojęcie niuniansów światopoglądowych wiccan. No ale zapalało się te świeczki i rzucało się te czary miłosne  Trwało to dość krótko. Na nowo odkryłam wicca w grudniu ubiegłego roku. Z początku myślałam iż wszystko rozumiem i mam w miarę wyrobione poglądy na jej temat, lecz po przeczytaniu paru książek, po przeczytaniu postów na listach dyskusyjnych tudzież forach, musze powiedzieć, że mam w głowie POTWORNY mętlik i nie wiem już nic. Może zrozumienie przyjdzie z czasem. Okropnie męczy mnie to, że czegoś tam nie rozumiem, ale jak wreszcie znajdę to opiszę jak sama widzę wicca.
-

Topola
-
- Wpisy: 5
- Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2004, 10:05
- Lokalizacja: Lublin, Warszawa
-
autor: Aili » Pn, 10 maja 2004, 17:33
Topola napisał(a):po przeczytaniu paru książek, po przeczytaniu postów na listach dyskusyjnych tudzież forach, musze powiedzieć, że mam w głowie POTWORNY mętlik i nie wiem już nic.
A cóż takiego się stało, że zaplątało tak Twoją wizję wicca? Chętnie pomogę w miarę możliwości i odpowiem na ewentualne pytania.
-

Aili
- Administrator
-
- Wpisy: 522
- Dołączył(a): N, 7 mar 2004, 17:02
- Lokalizacja: Warszawa
-
autor: Topola » So, 15 maja 2004, 20:53
Właściwie nie stało się nic konkretnego. To zaplątanie wynika chyba z nadmiaru przeczytanych książek i artykułów z których jedne były wartościowe a inne nadawały się raczej na śmieci. A początkującemu na ścieżce wicca ciężko jest począkowo oddzielić śmieci od konkretów i powstaje w głowie niezły misz-masz, który z czasem zaczyna układać się w logiczną całość. Jak na razie próbuję pojąć jak wiccanie postrzegają Bogów. To znaczy czy mamy do czynienia tylko z Boginią i Bogiem czy też z wieloma Bogami. Właściwie nawet pytania chwilowo ciężko mi sformuować ponieważ nie wiem o co pytać  Powoli zaczęłam spisywać pytania jakie chciałabym zadać ale wcięło mi zeszyt i koniecznie muszę go poszukać... A kiedyś wydawało mi się że studiowanie filozofii to najbardziej zakręcona sprawa he he... ale przy wicca filozofia wysiada 
-

Topola
-
- Wpisy: 5
- Dołączył(a): Wt, 6 kwi 2004, 10:05
- Lokalizacja: Lublin, Warszawa
-
autor: Enenna » N, 16 maja 2004, 10:03
Topola napisał(a):To znaczy czy mamy do czynienia tylko z Boginią i Bogiem czy też z wieloma Bogami.
Na wysokim poziomie abstrakcji są tylko Bogini i Bóg, dwa rodzaje boskości. Na nizszym, z którym zwykle mamy do czynienia, jest wielu bogów, wśród nich Bóg i Bogini Czarownic, których imiona są objęte tajemnicą. Są przecieki, ale ponoć gardenrianie już zmienili te imona. Topola napisał(a):A kiedyś wydawało mi się że studiowanie filozofii to najbardziej zakręcona sprawa he he... ale przy wicca filozofia wysiada 
Filozofia wysiada przy sprzecznych przekazach, skąpych źródłach i braku autorytetu. A z tym mamy do czynienia, jeśli chodzi o wicca w naszym nadwiślańskim kraju.
-

Enenna
-
- Wpisy: 135
- Dołączył(a): Pn, 5 kwi 2004, 22:12
-
autor: mroczny_budda » Pn, 17 maja 2004, 14:52
harhar.
Ja po raz pierwszy wiccanke zobaczylem na poczatku lat dziewiecdziesiatych jak w sumie bylem malym smarkaczem jeszcze. A bylo to na filmie "The Doors" gdzie Jim Morisson beztrosko kopulowal sobie z czarownica. :P
A potem o wicca uslyszalem w ramach zglebiania nurtow okultnych. I moze to zle, bo przegladajac tradycyjne wicca przezylem szok spotkawszy wiccan rodzimych, czyli bialomagiczne kroliczki, w istocie rzymskich-katolikow, ktorych zafascynowanie magia kolidowalo z ich rodzima organizacja koscielna. ;>
Ale z tego co widze, zmienia sie to chyba na korzysc, coraz wiecej ludzi chociaz zna historie wicca i nie laduje juz wszystkiego ezoterycznego pod ta nazwe.
howgh!
(oczywiscie jak wszyscy dobrze wiedza, sam wiccaninem nie jestem)
-
mroczny_budda
-
- Wpisy: 3
- Dołączył(a): Cz, 8 kwi 2004, 17:03
- Lokalizacja: Toronto
autor: Dramphyri » Cz, 17 cze 2004, 09:18
Zaczelo sie to juz dawno temu, aczkolwiek wtedy nawet nie wiedzialem jak to sie nazywa. Od wiku dzieciecego pociagaly mnie opowiesci o czarach i czarownicach itd. Pozniej byl luzno powiazany z teamtem "Swiat Czarownic" Andre Norton.
Dorastalem i zainterysowalem sie okultyzmem. Czytalem co sie dalo, buszowalem po internecie w poszukiwaniu informacji i. Ksztaltowalem swoje wlasne JA o ktorym zapomnialem w tym wcieleniu.
Tak trafilem na wicce i odnalazlem swoja droge.

-
Dramphyri
-
- Wpisy: 40
- Dołączył(a): Śr, 16 cze 2004, 20:27
- Lokalizacja: Midian
-
autor: Galatea » Pt, 8 paź 2004, 12:13
Witam!Od dzieciństwa interesowało mnie wszystko co było związane z magią.Niestety pochodze z małego miasteczka w którym nie miałam dostępu do materiałów z tego tematu.Na szczęście miałam okazje do częstych wyjazdółw do Łodzi,gdzie trafiłam na ciekawy sklep.Obecnie czytam książki,ale moja wiedza jest bardzo nie upożądkowana.Gdyby znalazł się ktoś kto by mi pomógł.Zresztą o czym tu mówić jeżeli nie zna się nikogo o podobnych zainteresowaniach.Od 3lat siedze w Warszawie i sdzczeże mówiąc "dostaje kota".Gdybym miała jakiś plan działania tzn.zgłębiania wiedzy .Gdybym miała z kim podyskutować przy herbatce,wymienić uwagi...Na razie mogę sobie swobodnie pogadać tylko na tematy dotyczące kleru katolickiego.Nie chcę nikogo urazić bo ludzie są różni ale według mnie katolicyzm był i jest budowany na kłamstwie i obłudzie +pranie muzgó.A nic mnie tak nie denerwuje jak próby wmówienia mi czegoś.Ja musze sama wyciągnąć wnioski.Lubie posłuchać mądrych teorii(nie musze się z nimi zgadzać)zmusza mnie to do zastanowienia się nad pewnymi sprawami i pogłębieniu wiedzy.Przepraszam ,że rozpisałam się może trochę nie na temat.W każdym bądz razie chętnie bym p[oznała osoby o których wspomniałam.Podam meila:andziolek1@go2.pl
-

Galatea
-
- Wpisy: 3
- Dołączył(a): Pt, 8 paź 2004, 09:26
- Lokalizacja: Łódź
-
Powrót do Czarownictwo
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości
|
|